Nazywam się Luśka – Luśka Mamuśka. Dopiero co byłam w ciąży, teraz mam małe dziecko i … drugie w brzuchu. Paulina Holtz opisała moją historię w książce „Luśka na planecie Dziecko” – chyba ku przestrodze dla innych rodziców ;) Sama nie korzystam ze złotych porad, którymi często raczą mnie babcie, koleżanki (najczęściej te bezdzietne) czy spotkane przypadkowo w parku osoby. No może czasem słucham ich rad, ale postanowiłam poszukać własnej ścieżki, coby się nie stresować faktem, że nie jestem idealną matką - zawsze poukładaną, uśmiechniętą, z grzecznym, niepłaczącym dzieckiem oraz przykładną żoną z posprzątanym mieszkankiem i ugotowanym trzydaniowym obiadem. Gdzieś w środku krzyczy moje JAAAAAAAAAAAA!!! Staram się więc znaleźć złoty środek - trochę być aktywną mamą, trochę spędzać czas z dzieckiem, a trochę też być z moim partnerem życiowym i nie traktować go tylko jak kwiatek do kożucha. Dla niego bycie rodzicem też nie jest proste i staram się, abyśmy tą drogę rodzicielstwa pokonywali zgodnie razem. Bywa różnie, ale się staramy :)
Druga ciąża spowodowała, że stwierdziłam, że do pracy w korporacji, w której do tej pory pracowałam raczej nie wrócę… Przez chwilę byłam załamana wizją siebie ze dwadzieścia lat – w papilotach, z kolejnym, drącym się dzieckiem na ręku… Niemniej jednak, wzięłam się w garść i postanowiłam wykorzystać swoją „sławę”, którą zyskałam dzięki Paulinie. Zauważyłam, że takich aktywnych i poszukujących matek jak ja jest więcej, wiele z nich już otworzyło własne biznesy – sklepy internetowe, firmy. Kto lepiej niż matka wie co najlepsze dla dziecka? Postanowiłam pomóc tym młodym firmom w sposób, który umożliwi im wypromowanie swoich usług i produktów z małym nakładem finansowym. Oto moja misja – to moja PLANETA DZIECKO. Zapraszam na jarmark produktów stylowych i ekologicznych „Planeta Dziecko” i do książki o mnie. A za jakiś czas również do II części moich perypetii - mnie jako matki trochę szalonej, trochę poukładanej, ale na pewno nie typowej Matki Polki.